Twój cykl uczy Cię zmiennego tempa procesów życiowych, docenienia potrzeby odpoczynku, tak samo jak aktywności. Dzięki niemu możesz zrozumieć swoje potrzeby i zachowania w różnych fazach cyklu i zwiększyć świadomość swoich mocnych i słabych stron. Szanując je, szanujesz siebie. U większości kobiet cykl trwa ok. 28 dni, dlatego przyjęło się traktować tę liczbę jako uśredniony wzór. Jeśli jednak Twój cykl trwa trochę krócej lub trochę dłużej, nie ma powodów do obaw – jest to zupełnie normalne.
Od momentu, kiedy organizm wchodzi w fazę pokwitania i pojawia się pierwsze w życiu krwawienie (tzw. menarche), może minąć nawet 8 lat, zanim ciało wypracuje swój własny rytm. Ale nawet wtedy różnice w długości cyklu mogą się wahać aż do 8 dni – jest to uznawane nadal za normę.
Bez względu na to, czy Twój cykl trwa 24 czy 33 dni, zawsze w jego trakcie zachodzi powtarzalny rytm naprzemiennie wznoszących się i opadających poziomów hormonów: estrogenu, progesteronu i testosteronu, folikulotropiny oraz luteiny. Ich wzrost lub spadek skutkuje konkretnymi zmianami w Twoim ciele. Zmianami, które cyklicznie, miesiąc w miesiąc (aż do menopauzy) się powtarzają. Gdy zaczynasz sobie uświadamiać tę cykliczność i ją obserwujesz, możesz wykorzystać w pełni swój potencjał.

Pierwszy dzień nowego cyklu (pierwszy dzień krwawienia) jest jednocześnie zakończeniem poprzedniego – starego cyklu. Jest to również pierwszy dzień fazy folikularnej, podczas której pęcherzyk zawierający komórkę jajową dojrzewa, przygotowując się do owulacji. Za jego rozwój odpowiadają hormony FSH (folikulostymulina) wydzielane przez przysadkę mózgową.
Dojrzewające w jajnikach pęcherzyki zaczynają wydzielać estrogeny, które są odpowiedzialne za rozrost błony śluzowej (endometrium). Macica przygotowuje się w ten sposób do przyjęcia zapłodnionego jajeczka. Mniej więcej 14. dnia cyklu pod wpływem hormonu luteinizującego LH (tworzonego przez przysadkę) następuje owulacja (pęcherzyk pęka i wypuszcza jajeczko).
To punkt graniczny przejścia do fazy drugiej – lutealnej, kiedy prym wiedzie progesteron. Jest on wydzielany przez resztki pękniętego pęcherzyka, które zamieniają się teraz w tzw. ciałko żółte. Progesteron ma za zadanie przygotować ciało do zagnieżdżenia się zapłodnionego (być może?) jajeczka. Powstrzymuje macicę przed kurczeniem się i wydaleniem endometrium, blokuje przysadkę, by nie wydzielała hormonów FSH i LH (przecież skoro zapłodnione jajeczko w drodze, nie są już potrzebne!).
Jeśli jednak do zapłodnienia nie dochodzi, ciałko żółte produkujące progesteron zanika. Spada więc poziom progesteronu i estrogenu. A skoro nic już nie blokuje skurczów macicy, następuje złuszczenie endometrium – miesiączka.
To, jak intensywne jest złuszczanie się błony śluzowej macicy i jak silne są jej skurcze, w dużym stopniu zależy od poziomu prostaglandyn.
Spektrum działania prostaglandyn dotyczy całego organizmu, dlatego podczas miesiączki oprócz bolesnych skurczy macicy możesz odczuwać także bóle głowy, ociężałość, zmęczenie.
Oprócz progesteronu i estrogenów za poziom prostaglandyn odpowiadają:
adrenalina – jeśli produkujemy jej za dużo (np. pod wpływem przewlekłego lub intensywnego stresu), działa na naszą niekorzyść;
histamina, acetylocholina – na ich poziom ma wpływ źle dobrana dieta;
serotonina – nasza sojuszniczka i strażniczka dobrego nastroju; uwielbia aktywność fizyczną i regenerację niezbędną do prawidłowego funkcjonowania organizmu.
Otóż dlatego że dzięki oddziaływaniu na różne sfery życia, jesteś w stanie wpłynąć na poziom hormonów w Twoim organizmie (również prostaglandyn), a tym samym na swój cykl menstruacyjny, jego bolesność i przebieg.
Cykl jest rytmem biologicznym zależnym od współdziałania układu nerwowego i hormonalnego.